Umieranie

Opublikowano w 13 sierpnia 2026 09:29


Umieram od dnia,
w którym niewinność spłynęła ze mnie jak krew,
a wiatr porwał ostatnie wspomnienie dziecka.
Od tamtej chwili
błądzę od serca do serca,
żebrząc o miłość i akceptację,
których świat nigdy nie potrafił mi dać.
Przemijanie otworzyło moje żyły.
Każdy oddech oddaje kolejną kroplę mnie,
aż pozostanie tylko cisza.
We mnie od dawna nie ma światła.
Jest jedynie tląca się iskra,
zbyt słaba, by żyć,
zbyt uparta, by zgasnąć.
Jeśli śmierć jest bramą,
niech po drugiej stronie czeka dziecko,
którym byłem,
z czystymi dłońmi,
bez krwi, bez bólu,
kochane wreszcie bezwarunkowo.